Hawana – największe atrakcje miasta. Stara Hawana, centrum i Casa Blanca

Hawana

Hawana to miasto niebanalne. Można zwiedzić wiele metropolii świata, ale klimat stolicy Kuby jest jeden, jedyny, nie do podrobienia. To też miasto pełne atrakcji, na które warto przeznaczyć kilka dni zwiedzania. Poniżej skupiamy się na trzech dzielnicach: starym mieście, centrum oraz Casa Blance, jednak na pewno Hawana ma znacznie więcej do odkrycia!

hawana
Stare amerykańskie auta na drogach Hawany.

Rozpoczynamy spacer po mieście z przewodnikiem. „O jedno Was muszę prosić. Nie starajcie się zrozumieć Kuby. It is a crazy Country”. Te słowa padają zaraz po przedstawieniu się przez 24-letnią młodą nauczycielkę historii w Hawanie. Podobne słowa, że jest to „crazy country” słyszymy nieraz podczas pobytu na Kubie. Sama Hawana też potrafi być crazy. Gdy w jednym miejscu mamy zagłębie luksusowych hoteli, a dwieście metrów dalej widzimy studio tatuażu w obskurnej komórce, a wokół chodzące koguty, to trudno mówić o jakiejkolwiek przewidywalności nawet z turystycznego punktu widzenia 🙂

500 lat stolicy

W 2019 roku wypada 500-lecie istnienia Hawany. Już zaraz po przylocie widzimy plakaty dumnie ogłaszające ten fakt. Dużo akcentów znajdujemy zwłaszcza w starym mieście, gdzie oprócz loga widniejącego za każdym rogiem, sporo odbywa się również imprez kulturalnych z tej okazji.

W starej Hawanie na próżno szukać rynku i jednego głównego punktu miasta. Jest jednak dużo lepiej – charakterystycznych punktów na jej mapie jest kilka. Można powiedzieć, że na starym mieście są cztery główne place.

Ulice starego miasta

Plaza de la Catedral

Plac katedralny to najmłodszy plac starej Hawany. Jak sama nazwa wskazuje znajdziemy tutaj Katedrę, która reprezentuje jeden z najpiękniejszych budynków miasta i jednocześnie przykład barokowej architektury z końca XVIII wieku. Z ciekawostek – jednym z budulców katedry były koralowce z dna Zatoki Meksykańskiej.

Hawańska katedra to jeden z najbardziej imponujących budowli w mieście

Na placu, oprócz Katedry znajdziemy również urokliwe rezydencje mieszkalne. W rogu placu katedralnego znajduje się galeria – Galeria del Grabado. Wewnątrz można nabyć rękodzieło bezpośrednio od kubańskich artystów. Nawet jeśli nie jesteśmy dużymi koneserami sztuki, nadal rekomendujemy tam zajrzeć. Ceny części prac są naprawdę przystępne, a jednocześnie samo rękodzieło unikalne. Dodatkowo czynnikiem-ciekawostką jest to, że w miejscu galerii kiedyś był… pierwszy publiczny szalet Hawany. Ale nie bójcie się, oprócz kafelek w środku, niewiele z niego zostało 😉

hawana
Jedna z wielu galerii w mieście. Ale jedna z niewielu o niekoniecznie profilu typowo turystycznym

Plaza Vieja, czyli stary plac miasta

To tu koncentruje się wieczorne życie w Hawanie. Początki tego miejsca sięgają połowy XVI wieku i przez ostatnie pięć wieków miał wiele funkcji – od placu targowego, przez pole walk byków po… miejsce egzekucji.

Obecni oprócz kuriozalnego pomnika w postaci kobiety siedzącej na kogucie i trzymającej w ręku widelec, sporo tu ładnych kamienic. Jeśli będziecie się cieszyć ich widokiem dłużej niż kilka chwil, na pewno zostaniemy zagadnięci przez kelnera jednej z restauracji znajdujących się tutaj. Jeśli będzie to tylko jedna oferta, będziemy zaskoczeni 😉

Na starym placu Hawany o każdej porze dnia można usłyszeć kubańską muzykę

Plaza de Armas

Plaza de Armas jest najstarszym placem w starej Hawanie. W przeciwieństwie do pozostałych placów miasta, ten w swoim centrum ma park! Na uwagę zasługuje oprócz samego parku położona zaraz obok forteca Castillo de la Real Fuerca (wstęp 3 CUC). Jest to najstarsza tego typu kamienna budowla na zachodniej półkuli.

Palacio del Segundo Cabo

Dookoła wspomnianego parku nie brakuje innych atrakcji. Zaraz obok fortecy znajduje się Palacio del Segundo Cabo – dawna siedziba poczty, poźniejsza rezydencja wojskowych. Pałac Kapitanów Generalnych, obecnie pełniący funkcje muzealne (wstęp 3 CUC) to dawna siedziba zarządców Hawany. Przez kilkadziesiąt lat w tym budynku znajdował się też ratusz miasta. Przed budynkiem znajduje się jedyny w stolicy deptak wykonany… z drewna! Na Plaza de Armas na uwagę zasługuje także Palacio de los Condes de Santovenia, XIX wieczny luksusowy hotel, który do dziś ma taki profil działalności, ale już pod inną nazwą.

Palacio de los Condes de Santovenia

Plaza de San Francisco

Plac znajdujący się w niedalekiej odległości od Plaza Vieja. Nazwa placu pochodzi od XVII wiecznego franciszkańskiego kompleksu kościelno-klasztornego, który jest tu główną atrakcją. Opróćz kościoła są tutaj 2 pomniki, które warto zauważyć. Pierwszym z nich jest ławka, na której siedzi Fryderyk Chopin. Drugim, stojącym przed wejściem do kościoła jest pomnik… bezdomnego. Ale nie anonimowego bezdomnego, a faktycznej postaci, która mieszkała na ulicach Hawany. Był on podobno bardzo sympatyczną osobę, którą kojarzyli i lubili wszyscy. Miasto zdecydowało się zatrzymać pamięć o nim w taki sposób. Jest to jedna z najczęściej fotografowanych postaci w mieście. Zresztą wystarczy spojrzeć na jego palec wskazujący i brodę, by zobaczyć ile razy już ktoś z nim pozował 😉

Chopin na placu San Francisco

Stary człowiek i morze

Hawana była miastem, które szczególnie upodobał sobie Ernest Hemingway. To tu też zainspirował się i napisał powieść nagrodzone nagrodą Nobla opowiadanie „Stary człowiek i morze”. Spacerując starówką Hawany większość osób zatrzymuje się lub wstępuje do pubu Bo…. Gdzie Hemingway uwielbiał przesiadywać przy Mojito czy Daiquiri. Ówcześni barmani oczywiście doskonale wiedzieli widząc Ernesta w drzwiach, by ze względu na cukrzycę pisarza, szykować ich wersje diabetyczną 😉 Przyjrzyjcie się ścianom pubu – będą popisane. Skąd taki wandalizm? Otóż zapoczątkował go sam Hemingway dając upust swoim przypływom weny po drinku, pisząc na ścianie pubu. Teraz co rok pub jest malowany, jednak odwiedzający go chętnie idą w ślady pisarza i nikt ich za to nie karze 🙂

W latach 30-stych w hotelu Ambos Mundos częstym gościem był Ernest Hemingway

Niedaleko Plaza da Armas znajduje się też hotel Ambos Mundos, w którym przez kilka lat wynajmował pokój Ernest Hemingway. Można też wejść i za opłatą zobaczyć małą wystawę, w skład której wchodzi rękopis powieści pisarza. Słyszeliśmy, że średnio to warte zobaczenia, ale jeśli się zdecydujecie, dajcie nam koniecznie znać jak było 🙂

Na ulicach Hawany

Między Habana Vieja a Centro

Droga Paseo de Marti dzieląca obie dzielnice, to odzwierciedlenie Hawany jaką na pewno widzieliśmy na niejednym filmie. Słynny Kapitol, czyli klasa sama w sobie. Ostatnie lata trwał jego remont i nadal odbywają się jakieś prace wokół niego, jednak już sam gmach Kapitolu robi ogromne wrażenie. Wzorowany na tym amerykańskim i może jest mniejszy, ale nikt tu nie odbierze uroku i tak idealnego wpasowania się w tę najbardziej klimatyczną ulicę miasta.

Na ulicy Paseo de Marti

Naprzeciwko Kapitolu znajdziemy rząd jednym z najbardziej kolorowych i fotografowanych kamienic w mieście. Pomiędzy nimi przemykają kolorowe kabriolety. Te najbardziej zadbane to taksówki chętnie przyjmujące na swój podkład turystów chcących zaznać odrobiny luksusu i chwili przeniesienia się w czasie. Kilkadziesiąt metrów na północ znajduje się Park Centralny z pomnikiem Jose Marti na środku, a w jego okolicy sporo luksusowych hoteli, które budownictwem idealnie wpisują się w klimat otoczenia.

Imponujący gmach Kapitolu

Malecon

Najbardziej popularny nadmorski bulwar na Kubie. To kilka kilometrów deptaku ciągnącego się na północnym krańcu Hawany. Co w nim takiego specjalnego? Po pierwsze morze i obijające się o …? fale! Po drugie ciągnące się wzdłuż Malecon kamienice, niektóre w opłakanym stanie, niektóre mające się trochę lepiej. Po trzecie: mamy po jednej stronie może, po drugiej dość ekspresową trasę, po której co chwilę przemykają stare, kolorowe, amerykańskie samochody. Po czwarte – widok grupki wędkarzy, łowiących ryby w punkcie, gdzie fale obijają się o brzeg najbardziej! Po szóste – widok na położony po drugiej stronie zatoki Hawańskiej Zamek Tres Reyes Magos del Morro. Po siódme… mimo ruchu samochodowego i świadomości, że jesteśmy w mieście mieliśmy tam ogromne poczucie… wolnej przestrzeni! A, mieszkając w Polsce w dużym mieście absolutnie nienadmorskim, bardzo sobie takie „poczucia” cenimy 🙂

Malecon. I obowiązkowy widok wędkarzy oraz obijających się o nabrzeże fal

Po prostu ulice…

Tak, bo centrum Hawany, to nie centrum atrakcji turystycznych. To dzielnica przecinających się pod kątem prostym siatki ulic, gdzie ludzie po prostu żyją. Tutaj nikt nam nie zaoferuje podwózki luksusową taksówką, nikt nas nie będzie namawiał do wejścia do restauracji. Tutaj jednak znajdziecie cafeterie, gdzie ceny będą podane w CUP, a nie CUC. My zachęcamy Was do wstąpienia na kawę do którejś, zajęcie miejsca najbliżej ulicy i po prostu poobserwowanie toczącego się życia Hawany. Ludzie mknący do pracy, leniwie wylegujące się w słońcu koty i przemykające po ulicach Moskviche to coś, co na pewno tutaj zaobserwujecie.

hawana

Mówią, że centrum Hawany nie jest najbezpieczniejszą ulicą po zmierzchu, ale my czuliśmy się tam w miarę bezpiecznie. My spaliśmy dwie noce w tej dzielnicy i uważamy to za dobry wybór. Jeśli podobnie jak my zaczynacie i kończycie przygodę z Kubą w Hawanie, polecamy raz wybrać nocleg w starym mieście, a raz właśnie w centrum. Też po to, by porównać jak toczy się życie w obu tych dzielnicach miasta.

Casa Blanca

Po drugiej stronie zatoki Hawańskiej i kilkuminutowej podróży promem znajduje się dzielnica mniej popularna wśród turystów odwiedzających stolicę Kuby. Zaraz po wyjściu z promu wdrapujemy się na wzgórze i wchodzimy na teren parku historyczno-militarnego. Zanim jednak to, to pierwsze co przyciągnie naszą uwagę to pomnik. Pomnik Jezusa. Bo nie tylko Rio i Świebodzin mają swoje pomniki. Ten hawański jest niższy (ma około 20 m wysokości), ale to co go wyróżnia, to charakterystyczne ułożenie dłoni. Otóż, sami Kubańczycy przyznają, że ich Jezus wygląda tak, jakby w jednej ręce trzymał cygaro, a w drugiej drinka 🙂

Pomnik Jezusa w Hawanie. Ułożenie dłoni… iście kubańskie 🙂
Widok z Plaza de Armas na Zatokę Zawańską i Casa Blankę

Niedaleko pomnika znajduje się dom Che Guevary. Wstęp kosztuje 6 CUC/osobę. Idąc dalej dotrzemy najpierw do wystawy militarnej, by następnie po lewej stronie znaleźć XVIII-wieczną fortecę San Carlos de la Habana. Stanowi ona jeden z najpotężniejszych tego typu budowli na zachodniej półkuli. Jakiś czas ten obiekt był więzieniem, zarządzał nim też przez pewien krótki okres Che Guevara. Wstęp kosztuje 6 CUC.

Forteca San Carlos de la Habana
Widok na zamek Tres Reyes Magos del Morro od strony starej Hawany

Na samej północy Casa Blanki znajduje się Zamek Tres Reyes Magos del Morro. Zamek pochodzi z XVI wieku i obrócz murów obronnych, jego dość charakterystycznym punktem jest latarnia morska. Zamek jest otwarty dla zwiedzających, bilet kosztuje 6 CUC. Oprócz niezaprzeczalnie zjawiskowych widoków na stare miasto, Malecon oraz szerokie morze, w zamku  znajduje się dość interesująca wystawa przestawiająca historię tego obiektu i Hawany (i była, co się nie zawsze na Kubie zdarza, także w języku angielskim!). Nam się bardzo w nim podobało.

hawana
Fort w Hawanie w dzielnicy Casa Blanca.

Na koniec kilka wskazówek praktycznych

– By poznać stare miasto, postanowiliśmy skorzystać z jednego z tzw. free walking tours po mieście. Dla tych, którzy nie słyszeli wcześniej o tej formule: tego typu wycieczki po mieście są obecnie dość popularne w większych miastach (także w Polsce). Jak sugeruje nazwa-wycieczka z założenia nie ma określonej ceny. Natomiast stosowaną praktyką jest, że na koniec takiego spaceru przewodnikowi wręcza się „napiwek” w dowolnie przez nas określonej wysokości.

– promy do Casa Blanca odpływają z przystani przy starym mieście. Cena za przepłynięcie w jedną stronę – 2 CUC/osobę.

– jeśli nie wymienicie pieniędzy na lotnisku lub też zabraknie Wam pesos, kubańską walutę można zakupić przy placu San Francisco w Banco Fianciero Internacional. 2 ulice dalej znajduje się też CADECA, jednak z niewiadomych przyczyn akurat ten oddział nie chciał od nas skupić euro i skierował nas właśnie do ww. banku.

– Hawana to miejsce z najbardziej zdywersyfikowaną ofertą gastronomiczną na Kubie. Niestety jednak my z lokalami z jedzeniem trafialiśmy nie najlepiej. Dość smacznie zjedliśmy z El Dandy, koło Parque Cristo, a najmocniejsze Mojito zaserwowali nam w Cafe del Angel. Jeśli więc wy sami trafiliście na jakieś niezapomniane jedzenie w stolicy, dajcie znać w komentarzach! J

– no i w końcu- ile czasu przeznaczyć na zwiedzanie Hawany? To oczywiście zawsze subiektywne, ale my byliśmy tu 2 i pół dnia i właściwie „przebiegliśmy” przez miasto. Udało się nam zahaczyć o wiele miejsc, ale już nie wejść do wszystkich, do których początkowo zamierzaliśmy. Jeśli jesteście fanami muzeów, wystaw, fortec, przeznaczcie na Hawanę nie mniej niż 3 pełne dni. Jeśli bardziej lubicie po prostu wyluzować i poczuć atmosferę miasta, a wieczorami wtopić się w uliczne tańce, przeznaczcie nawet więcej czasu 😉

hawana

***

No i oczywiście jeśli szukacie większej ilości praktycznych informacji zapraszamy na nasz wpis o praktycznych kwestiach w przygotowaniu się do podróży na Kubę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *