Weekend na pograniczu, czyli okolice Lubawki i kawałek Czech

Góry Krucze

Szukasz pomysłu na weekend w górach? Ale chcesz ominąć najbardziej popularne miejscowości i miejsca, które wszyscy znają? Polecamy trasy w Górach Kruczych w okolicy Lubawki, a do tego przejazd za granicę do Czech i spacer w koronie drzew. Poniżej gotowa trasa zwiedzania na dwa dni.

Dzień 1

Poranek – Ścieżka w koronach drzew w Karkonoszach i wieża widokowa

Zaczynamy dzień od Czech. Przekraczamy granicę polsko-czeską w Lubawce i jedziemy w stronę Jańskich Łaźni. To popularna miejscowość w Czechach zarówno latem jak i zimą. W sezonie zimowym można tu szusować na wielu stokach, natomiast w lecie okolica sprzyja wędrówkom górskim. My jednak udajemy się tutaj głównie w jednym celu – by przejść Ścieżką w koronach drzew. Wstęp do atrakcji kosztuje 250 CZK. Bilety można zakupić online albo na miejscu. Przy atrakcji znajduje się dedykowany dla niej parking, dodatkowo płatny (w automacie przed wyjazdem; my płaciliśmy w czerwcu 2020 r. 70 CZK za postój około 2 godzinny).

Ścieżka to ponad dwukilometrowy spacer na wysokości. Jak sama nazwa wskazuje spacerujemy w koronach drzew i jesteśmy co najmniej kilkanaście metrów nad ziemią. Po drodze znajdziemy wiele ciekawostek przyrodniczych, a także atrakcje w postaci urozmaiconych odcinków. Głównym magnesem tego miejsca jest wieża, która zachwyca już samą konstrukcją. Amatorzy industralnej architektury będą zadowoleni, a pasjonaci fotografii na pewno znajdą tu dużo fajnych kadrów do zdjęć. Pomimo tego, że wspinamy się na wysokość 45 metrów, spacer pod górę jest czystą przyjemnością. To łagodne podejście o konstrukcji spirali i spokojnie mogą się tutaj udać rodziny z dziećmi w wózkach czy osoby poruszające się na wózkach. Ze szczytu możemy podziwiać panoramę 360 stopni okolicy.

Schodzimy tą samą drogą. Możemy sobie ją skrócić… korzystając ze zjeżdżalni. Ta chwila atrakcji i radochy nie jest wliczona w cenę biletu wstępu i kosztuje dodatkowo 50 CZK.

Po skończonym spacerze możemy zjeść lub wypić kawę na terenie obiektu. Jeśli to nie czas na przerwę dla Was, ruszacie z powrotem w stronę granicy. Kolejnym przystankiem będzie Stachelberg. Jest to największa twierdza fortyfikacyjna transgraniczna byłej Czechosłowacji. Jeśli fanami takich atrakcji nie jesteśmy, możemy wejść na wieżę widokową Elżbieta znajdującej się na wysokości 632 m.n.p.m. Stąd rozpościera się panorama na polsko-czeskie pogranicze. Rozpoznawanie szczytów ułatwią nam mapki umieszczone na każdej stronie. Zarówno parking, jak i wejście na wieżę są darmowe.

Widok z wieży widokowej Elżbieta.

Popołudnie – Góra Zadzierna i Jezioro Bukówka

Czas na krótką wycieczkę w góry. Udajemy się na Zadzierną i na wysokość 724 m. Samochód parkujemy w Lubawce, przy tamie, a następnie kierujemy się na czerwony szlak. 40 minut marszu pod górę przed nami, które rekompensują się szybko w postaci rewelacyjnego widoku na zbiornik Bukówka i góry. Schodzimy tą samą trasą. Alternatywnie, zamiast od strony Bukówki, możemy wejść na czerwony szlak od miejscowości Paprotki. Trasa czasowo będzie podobna.

Widok ze szczytu Zadziernej

Jeśli mamy jeszcze czas, ochotę i odpowiednią aurę, możemy skorzystać z plażowania nad zbiornikiem Bukówka. Samo jezioro to zbiornik zaporowy na rzece Bóbr, który pełni głównie funkcje retencyjne, ale można również znaleźć kilka miejsc, gdzie można poplażować. Nie spodziewajcie się jednak pięknego piasku i infrastruktury turystycznej nad samą wodą. To jezioro dla amatorów plażowania na dziko i w większym spokoju 🙂

Dzień kończymy szybką wizytą w centrum Lubawki. Warto zwrócić tu uwagę na klasycystyczny ratusz, a także kamienice na rynku pochodzące z XVII-XVIII wieku. Nocujemy w Lubawce bądź okolicy.

Rynek w Lubawce
Rynek w Lubawce

Dzień 2

Poranek – Góry Krucze

Zaczynamy dzień od wejścia na szlak. Tym razem naszym celem jest zobaczenie rezerwatu Kruczy Kamień z wysokości, a przy okazji mały spacer w Górach Kruczych. Kierujemy się w stronę niedziałającej już skoczni narciarskiej w Lubawce. Samochód parkujemy przy małym kościele przy ulicy Podlesie.

Stąd mamy dwie opcje trasy. Pierwsza – możemy minąć kościół po lewej stronie i przejść się nieoznaczoną ścieżką wzdłuż lasu. Po kilku minutach należy wypatrywać po lewej stronie wejścia na zielony szlak. Wchodzimy na szlak i wspinamy się co najmniej kilkanaście minut. Trasa może nie jest trudna, ale może być ciężko tu spacerować podczas lub zaraz po deszczu. Dotrzemy zielonym szlakiem do punktu widokowego na Kruczej Skale, skąd mamy piękny widok na rezerwat Kruczy Kamień. Wracamy tą samą trasą.

Drugą opcją jest pójście od kościoła w stronę wspomnianej wyżej, nieczynnej już, skoczni narciarskiej. Należy wtedy wspiąć się wzdłuż konstrukcji w górę, a następnie skręcić w prawo. Kontynuujemy kilka minut idąc ścieżką relatywnie płaską i wypatrujemy zielonego szlaku. Tym razem skręcamy w niego w prawo i na Kruczą Skałę dotrzemy zielonym szlakiem z drugiej strony. Po nacieszeniu oczu widokami kontynuujemy marsz w dół zielonym szlakiem, a jak dotrzemy do ścieżki na linii brzegowej lasu, skręcamy w prawo i kierujemy kilkuminutowy spacer do samochodu.

W obu wariantach wycieczka zajmie nam około 1,5 godziny.

Popołudnie – Chełmsko Śląskie i Głazy Krasnoludków

Czas na Chełmsko Śląskie. Położona 7 km od Lubawki miejscowość znana jest przede wszystkim z charakterystycznego szeregu budynków zwanym Dwunastu Apostołów. To zespół drewnianych domów powstały na początku XVIII wieku jako osada tkaczy czeskich. Obecnie doliczycie się nie 12, a 11 budynków, ale te, które się zachowały są w bardzo dobrej kondycji.

Domy tkaczy śląskich w Chełmsku Śląskim

Samo Chełmsko Śląskie ma również bardzo ładny rynek i wydaje się dużo lepiej zachowany niż w samej Lubawce. Warto tu zatem zajrzeć chociażby dla zerknięcia na barokowe i klasycystyczne kamienice wchodzące w jego skład.

Kamienice na rynku w Chełmsku Śląskim

Ostatnim przystankiem na trasie będzie odwiedzenie rezerwatu przyrody Głazy Krasnoludów. Dojedziemy tu z Chełmska Śląskiego w około 10 minut. Uprzedzamy jednak, że część drogi jest w bardzo złym stanie i 3 km będziemy przemierzać bardzo powoli i slalomem. Alternatywą jest dojazd od miejscowości Gorzeszów, jednak przy wspomnianej wyżej trasie może być nam ta opcja nie po drodze.

Niezależnie jednak od dojazdu, na miejscu czeka dość miła niespodzianka, bo mamy całkiem spory wydzielony parking. Na miejscu mamy też do dyspozycji polanę z kilkoma wiatami, gdzie można urządzić sobie piknik.

Sam rezerwat znajduje się tuż przy parkingu i wspomnianym miejscu piknikowym. Naszym oczom już z polany ukażą się nietypowe formacje skalne wystające spośród drzew. Wzdłuż głazów wiedzie szlak żółty, którym można się przejść pod skałkami. Można oczywiście również zboczyć ze szlaku, ale zachowajcie prosimy ostrożność i rozsądek. Wizyta tutaj powinna nam zająć około godziny.

Kilka informacji praktycznych

-Jeśli planujemy zjeść czeskiego knedlika czy smażony ser, warto zajechać do którejś z knajp po odwiedzeniu ścieżki wśród drzew. Ostatnią okazję będziemy mieli kilkaset metrów od granicy polsko-czeskiej – Drevny Kocur, jedzenie na czwórkę, ale obsługa na trzy z minusem 😉

-W Lubawce polecamy Wam restaurację Zielona Oliwka – jedliśmy tam dobrą pizzę i makarony

-Jeśli chodzi o nocleg, to sama Lubawka ma kilka obiektów noclegowych, głównie kwater prywatnych. Wybór może nie jest zbyt duży, ale dla nie najbardziej wymagających, coś się znajdzie 🙂

-Alternatywą dla odwiedzenia Jańskich Łaźni może być odwiedzenie skalnego miasta w Czechach. Jeśli więc w koronach drzew już spacerowaliście, a nie widzieliście jeszcze Adršpach, to miejsce też szalenie Wam polecamy!

-Jeśli planujecie zwiedzić tę okolicę i połączyć ją jeszcze z jakimś terenem, polecamy okolice Gór Sowich i Zagórza Śląskiego. W tym wpisie polecamy jednodniową trasę w tamtym terenie.

Comments

  1. Olka

    W Czechach miałam okazję odwiedzić Ścieżkę w Obłokach, która jest bliską sąsiadką Śnieżnika. Generalnie pod kątem architektury na pewno jest ciekawa. Aczkolwiek zawsze mam pewne wątpliwości, czy takie konstrukcje powinny powstawać w górach. Jedyny plus jest taki, że budowane są zwykle w obrębie ośrodków narciarskich, czyli w miejscach mocno przez człowieka przekształconych.

    1. Post
      Author
      Tygrysy Podróży

      Nie myśleliśmy nigdy o takich konstrukcjach w takich kategoriach. Faktycznie jakbyśmy trafili na taką „pośrodku niczego”, to może by to zwróciło naszą uwagę, ale faktycznie jeśli jest to w obrębie miejscowości wypoczynkowych to myślimy, że nie jest to jeszcze takie złe.. Infrastruktura turystyczna to zawsze ingerencja w przyrodę, ale cóż… to nasza rzeczywistość i po prostu starajmy się wszyscy, by było to z jak najmniejszą szkodą dla świata 🙂

  2. Irena-Hooltaye w podrozy

    Znane mi strony, urodziłam się w Kamiennej Górze, tam mam rodzinę i wiele lat mieszkałam na Dolnym Śląsku. Zresztą odwiedzam znane mi miejsca, kiedy mogę.
    Niezwykle atrakcyjne tereny po polskiej i czeskiej stronie.
    Dziękuję za cudne widoki, od początku pandemii tam nie byłam i tęsknię.
    Bardzo mi się podobała Wasza relacja.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Post
      Author
  3. Bo szczęście to ciastki, czyli Panna Anna pisze

    Ale pięknie! Ja niestety jeśli chodzi o Czechy to tylko Czeski Cieszyn mam na razie odhaczony, ale cieszę się, że tu trafiłam. Kolejny punkt na mapie do zwiedzenia. Choć ja za górami nie za bardzo to myślę, że… Jednak da się zrobić. Lubawka wydaje się być bardzo urokliwa, lubię takie… „niepozorne”, urocze miasteczka. No i te Głazy Krasnoludów – czad! 🙂

    1. Post
      Author
      Tygrysy Podróży

      My lubimy góry, ale takie… na skróty 😉 Dlatego też najczęściej pokazujemy na blogu trasy krótkie i z miłym finałem w postaci ładnych widoków 🙂

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.