Malta – praktycznie. Jak się przygotować do podróży?

Valetta pod górę

Dla kogo jest Malta? Dla szukających słońca! To przede wszystkim. Malta to też ogrom zawirowań historycznych, bowiem działo się tu wiele już tysiące lat temu. Znajdziemy tu zatem sporo zabytków. Na Maltę warto też przyjechać jeśli lubimy klify, nadmorskie spacery oraz kąpiele w lazurowej wodzie. Dodatkowo fani śródziemnomorskiej kuchni będą zadowoleni z wizyt w tutejszych restauracjach. Malta to kierunek idealny dla wielu z nas.

Podjęliśmy zatem decyzję – lecimy na Maltę! Jak się za to zabrać, o czym musimy pamiętać? Podpowiadamy poniżej!

Dokumenty

Na Maltę polecimy z dowodem osobistym lub paszportem.

Obecnie z powodów pandemicznych przed przylotem należy wypełnić formularz lokalizacyjny, czyli Passenger Locator Form. Formularz zawiera pytania o nasze dane osobiste, ale też dokładne informacje odnośnie podróży (daty i godziny odlotu i przylotu, nazwę i adres hotelu itd.). Pomimo że jest to forma „e”, to polecamy mieć chociaż jedną sztukę formularzy w formie papierowej. Nam na lotnisku akurat te papierowe zabrano 🙂

Jeśli chodzi o dodatkowe wymagane dokumenty i inne wymogi w dobie pandemii, kwestie te bardzo dynamicznie się zmieniają i najlepiej śledzić bieżące wymogi pod tym adresem.

Warto zaopatrzyć się w kartę EKUZ (Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego), która pozwoli nam w razie nagłej potrzeby porady medycznej, móc skorzystać z niej na takiej samej zasadzie jak Maltańczycy. Chcąc czuć się bezpieczniej, można zdecydować się też na dodatkowe ubezpieczenie podróżne, które kosztuje kilkadziesiąt złotych.

Kiedy i jak przylecieć na Maltę?

Tutaj jest zawsze dobra pogoda. Niby o wielu miejscach na południu Europy można tak powiedzieć, ale niewiele miejsc może pochwalić się brakiem historycznie odnotowanych minusowych temperatur.  Na Maltę można polecieć cały rok. By poplażować, przyjedźcie tutaj od maja do września. Jeśli chcecie trochę pozwiedzać i uciec na chwilę do słońca, kiedy u nas już go nie ma – przyjeździe tu od października do kwietnia. W zimie możemy liczyć na średnie temperatury w okolicach 12 stopni C i wyjątkowo jak na to miejsce może padać deszcz.

Na Maltę można przylecieć Ryanairem z Gdańska, Krakowa, Modlina, Poznania i Wrocławia. Loty odbywają się cały rok najczęściej 2 razy w tygodniu. Dzięki temu można przyjechać tu nie tylko na urlop, ale i na przedłużony weekend. Jeśli trafimy na promocje w Ryanairze za bilety możemy zapłacić nawet około 200 zł za obie strony. Na Maltę lata również Wizzair. Loty odbywają się z Warszawy-Chopina i Katowic. Przy polowaniu na loty poza sezonem można wyłapać ceny od 89 zł za lot w jedną stronę. Można próbować też przylecieć LOTem, ale ceny zaczynają się od 400 zł w jedną stronę.

Podróżowanie po wyspie

Ogromnym plusem Malty jest możliwość podróżowania komunikacją publiczną. Trudno powiedzieć, że komunikacją miejską, raczej komunikacją wyspową 🙂 Autobusy to zresztą jedyny środek komunikacji ogólnodostępnej na Malcie. Jedynym operującym przedsiębiorstwem jest Malta Public Transport. Bardzo popularnym sposobem jest zwiedzanie całej wyspy z okresowym biletem w dłoni. Autobusy dojeżdżają do większości popularnych atrakcji turystycznych, plaż oraz do wszystkich miejscowości. Ceny biletów zarówno pojedynczych, jak i okresowych, nie są drogie. Pojedynczy bilet kosztuje 2 EUR (w lecie) i 1,50 EUR w zimie. Bilet 7-dniowy 21 EUR. Więcej o komunikacji publicznej na Malcie przeczytacie na oficjalnej stronie przewoźnika tutaj.

Alternatywą jest wypożyczenie samochodu. Sami tak właśnie Maltę zwiedzaliśmy i ogólnie ten sposób polecamy. O jeździe po Malcie i wypożyczeniu samochodu przeczytacie tutaj.

Parkingi

Dużo miejsc turystycznych ma w swojej okolicy tzw. parkingi publiczne. Znajdziemy tutaj osobę obsługującą parking i wskazującą nam gdzie mamy zaparkować. Należy zwrócić uwagę, czy taki „parkingowy” posiada oficjalny identyfikator. Za parking publiczny zapłacimy 1 EUR niezależnie od czasu postoju. Będąc w maltańskiej miejscowości Mdina usłyszeliśmy od pana parkingowego, że opłata 1 EUR jest dobrowolna, jednak my zawsze ją uiszczaliśmy.

W Valettcie również istnieją parkingi publiczne, jednak jest ich bardzo niewiele i są małe. Jeśli wybieracie się na zwiedzanie miasta, polecamy zaparkować na parkingu Floriana, który jest prywatny, ale znajduje się blisko wejścia do starego miasta. Za całodzienny postój zapłacimy tu 3 EUR.

Jeśli chodzi o parkowanie „na mieście”, zwracajcie uwagę na kolory pasów na miejscach parkingowych. Jeśli są białe, to znaczy, że można na nich parkować. Jeśli żółte, to znaczy, że należą np. do hotelu czy innego obiektu, nie są zatem ogólnodostępne.

Gdzie spać?

Najpopularniejszym i najbardziej zatłoczonymi miejscami na wyspie jeśli chodzi o turystykę są, położone na północy Buggiba i Mellieha, czyli okolice St Paul’s Bay. Tutaj zatem znajdziemy największe zagęszczenie hoteli i innych opcji noclegowych. Północ wyspy to także piaszczyste plaże, stąd też najprawdopodobniej zwiększona atrakcyjność tego terenu. Jeśli więc celujecie głównie w plażowanie rozpatrzcie nocleg w tej okolicy.

Jeśli zależy nam na zwiedzaniu Valetty i maltańskiego Trójmiasta, warto szukać noclegu właśnie w tej okolicy albo np. w St Julians czy Sliema albo w samej stolicy.

Malta oferuje bardzo wiele hoteli w różnym standardzie oraz z każdej półki cenowej. Alternatywą jest też wynajęcie mieszkania. My nocowaliśmy w Buggibie w Aparthotelu Sunseeker Holiday Complex – w apartamencie z jedną sypialnią i aneksem kuchennym. Standard w porządku, czysto. Dodatkową atrakcją jest basen na dachu. Za naszą trójkę zapłaciliśmy (w lipcu) 2500 PLN za tydzień, ale poza sezonem można liczyć na cenę nawet poniżej 1500 PLN.

Co zjeść na Malcie?

Królik. Jeśli zapytacie co zjeść typowo maltańskiego usłyszycie, że królika. W menu często będzie figurował z maltańską flagą, czyli z oznaczeniem, że to „ichnie” danie. Królika podają w różnej formie, także w formie składnika sosu do makaronu.

Jeśli nie jecie królika, to drugim typem maltańskiej kuchni będą ryby i owoce morza. Z racji swojego położenia, na Malcie w każdym miejscu powinien być dostęp do świeżych ryb i oczywiście warto z tego tu korzystać i skusić się chociaż raz na stek z miecznika czy danie z ośmiornicy.

Na Malcie niemal wszędzie znajdziecie restauracje serwujące dania kuchni włoskiej. Z racji swojego bliskiego sąsiedztwa z Włochami, wyspa obfituje w dobrej jakości serwowane makarony i pizze. Czasem zdarzają się małowłoskie wariacje dań, np. pizza z gorgonzollą, orzechami włoskimi i miodem, ale nam osobiście bardzo takie pomysły smakują.

Śniadanie? Tutaj to English breakfast. Serwują je wszędzie w knajpach, które są otwarte przed południem. Najczęściej śniadanie oferowane jest w godzinach od 8 do 12. Kosztuje różnie, ale najtaniej od 3,50 EUR (w tym kawa, jajka sadzone, kiełbaska, boczek, tosty i fasolka) do około 8 EUR. W restauracjach często znajdziemy alternatywy w formie śniadania włoskiego (crossant, sok i kawa), naleśników czy tostów. Ceny bardzo różne, ale najczęściej zaczynające się od 5 EUR w górę.

Pastizzi to przekąski na bazie ciasta francuskiego z nadzieniem. Najczęściej z groszkiem, serkiem ricotta czy kurczakiem. Pastizzi znajdziemy w piekarniach i budkach. Zdecydowanie częściej widywaliśmy je w Valettcie niż w turystycznej Buggiba. Kosztują 0,40 – 0,50 EUR za sztukę.

Gdzie zjeść w Buggiba?

Ponieważ sami stołowaliśmy się głównie w tej miejscowości, oto kilka naszych jedzeniowych rekomendacji i opinii o knajpach.

Nine Lives – restauracja z czarnym kotem w logo położona jest zaraz przy morzu. Można tutaj zatem zjeść podczas przerwy od plażowania, czy wypić wieczornego drinka z widokiem na zachodzące słońce. Bardzo fajna, ciekawa karta. Sałatki, pizze, sushi. Ceny nie najniższe, ale płaci się tutaj za jakość. Polecamy!

Tal Pizza – położona niedaleko skweru w Buggiba serwuje długą listę pizz i makaronów. Bardzo nam tutaj smakowały dania, chociaż pewnie niejeden Włoch by się złapał za głowę widząc tak różnorodne dodatki na pizzy 🙂

George’s Buġibba – restauracja z pięknym widokiem, w której jedliśmy stek z miecznika i gulasz z ośmiornicy. Smakowało nam, aczkolwiek dania mogłyby być bardziej wyraziste. Za to kawę mają bardzo smaczną 🙂

Victoria Gastroclub i Bistroteca – tutaj jedliśmy budżetowe angielskie śniadania za 3,50 EUR. Za tę cenę były w porządku 🙂

Bombay Masala – jeśli macie ochotę na odrobinę egzotyki na talerzu, warto przyjść tutaj na Tikka Masala czy Butter Chicken. Lokal położony na cichej ulicy. Smacznie.

Vinnies Restaurant – tu mamy mieszane uczucia. Możemy pochwalić kuchnię – dania smaczne, porcje duże, ceny w porządku. Desery wyglądające smakowicie – chcieliśmy zjeść, ale nie doczekaliśmy się przez pół godziny kelnera po skończonym obiedzie, by je zamówić. Mamy spore zastrzeżenia do obsługi. Raz trafiliśmy na fajną ekipę, raz na fatalną. Jeśli macie dużo czasu i chcecie się najeść – możecie tu wejść. Jeśli nie – poszukajcie innego miejsca 🙂

Co koniecznie spakować do walizki?

PRZEJŚCIÓWKĘ! Adapter do gniazdek elektrycznych to ważna rzecz, bowiem na Malcie znajdują się gniazdka typu brytyjskiego. Bardzo możliwe, że w pokoju hotelowym będzie dostępna też wtyczka, do której będziemy mogli podłączyć urządzenia przywiezione z Polski, ale lepiej chociaż jeden adapter mieć. Jednak jeśli nie weźmiemy – przejściówkę na pewno będziemy w stanie kupić na miejscu.

Buty do wody – większość wejść do wody na Malcie jest kamienistych. Dla bezpieczeństwa warto mieć ze sobą buty do wody.

***

Dodatkowo jeszcze informacje dla osób dzieciatych…

Malta z dzieckiem (niemowlakiem)

Jeśli zastanawiacie się, czy Malta to odpowiedni kierunek na podróż z niemowlakiem, to odpowiemy: jak najbardziej! Sami byliśmy na Malcie z 7-miesięczniakiem i uważamy, że to dobry kierunek na podróże z maleństwem. Co jest wielkim plusem to to, że wyspa jest mała. Oznacza to, że odległości do atrakcji turystycznych czy plaż nie są duże i w ciągu godziny jesteśmy w stanie dojechać na drugi koniec wyspy. Mamy też bardzo pozytywne odczucia jeśli chodzi o podejście Maltańczyków do dzieci. Zawsze spotykaliśmy się (a głównie spotykała się Sara!) z pozytywnymi reakcjami. W restauracji bez słowa przynoszono nam krzesełko do karmienia, a na lotnisku przepuszczono bez kolejki do kontroli dokumentów.

Na Maltę polecamy zabrać ze sobą wózek z dobrymi amortyzatorami. Sami mieliśmy wątpliwości, czy powinniśmy brać nasz dość sporych rozmiarów wózek Maxi Cosi, który zapewne zajmie nam cały bagażnik i trochę na wariackich papierach staraliśmy się znaleźć jakiś mały wózek, który składa się do wielkości małej walizki. Wózka na szybko ogarnąć się jednak nie dało i dobrze wyszło. Na małych kołach wiemy jednak że byłoby nam trudniej spacerować . Promenady – w porządku, ale już nieutwardzane ścieżki turystyczne czy walka z krawężnikami w Valettcie – to już wyższa szkoła jazdy. Weźcie zatem wózek, który Wam się sprawdza, ale przemyślcie ilość swojego bagażu . Jeśli Wasze dziecko lubi być w nosidle, to jeszcze lepiej. Koniecznie je zabierzcie, bo przyda się podczas spacerów na nieutwardzanych drogach/terenach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.