Bari na weekend, czyli Apulia w skrócie. Informacje praktyczne.

Polignano

Apulia to region Włoch, który w ostatnich latach zyskuje na popularności. Południe Italii to idealne miejsce, jeśli szukamy słońca także po sezonie. Piękne miasteczka, turkusowe morze, a także nadal często nieodkryte zakątki, które przyciągają swoją naturalnością. Turystyka bowiem tutaj wydaje się rozwijać w normalnym, niespiesznym tempie. Jak zorganizować sobie czas na miejscu jeśli wybieramy się do Bari tylko na kilka dni? Podpowiadamy! Jak dojechać, co zobaczyć, gdzie zjeść – staramy się wszystko zawrzeć poniżej.

Ulice Bari
Jedna z ulic w Bari

Jak dojechać, a raczej dolecieć…

Bo dojechać do Bari oczywiście można, ale osobiście 20 godzin w aucie nas odstrasza. Tyle nam co najmniej zajmie (bez przerw) przejazd ponad 2000 km z Warszawy. Niewiele mniej, bo 17 godzin będziemy jechać z Wrocławia. Apulia jest regionem, gdzie korci, aby zobaczyć jak najwięcej małych miejscowości, a do nich najlepiej dostać się samochodem. Ale jazda we Włoszech to stan umysłu i chaos, więc zastanówcie się czy na pewno chcecie się na to pisać. Pamiętajcie również, że bardzo wiele miast włoskich ma ograniczone możliwości wjazdów do centrów miast. Nawet jeśli nie zapłacimy mandatu, jeśli nie zauważymy albo nie zrozumiemy zakazów, to i tak przyjdzie nam często szukać parkingów poza centrum.

Bari jest natomiast szczęściarzem, a raczej my jesteśmy szczęściarzami, bo Wizzair, czyli węgierska samolotowa landrynka zapewnia nam bezpośrednie połączenia z Polski. Z Warszawy-Chopina i z Krakowa polecimy do Bari przez cały rok połączeniami 1-3 razy w tygodniu. Z Wrocławia polecimy w sezonie marzec-wrzesień, na wiosnę 2021 mają też wystartować loty z Gdańska. Loty możemy upolować za minimalnie 78 zł w dwie strony, ale w cenie do 200 zł również jest duża szansa je kupić nawet w ciepłych, jednak poza-wakacyjnych, miesiącach.

Z lotniska do centrum dojedziemy albo miejskim autobusem albo pociągiem. Osobiście testowaliśmy drugie rozwiązanie – głównie ze względu na fakt, że dolecieliśmy późno wieczorem, a poza tym wiedzieliśmy, że dojedziemy do centrum miasta w nieco ponad 20 minut. Stację znajdziemy po lewej stronie po wyjściu z lotniska. Uwaga jednak – pociągi wcale nie kursują z regularną częstotliwością, więc koniecznie sprawdźcie ich rozkład (link tutaj), zwłaszcza planując podróż powrotną. Bilet w jedną stronę kosztuje 5 EUR.

Kamienice w Bari o zachodzie słońca

Dzień 1 – Polignano a Mare, Monopoli i popołudniowe plażowanie w Bari

Bari ma kilka dworców i pomimo ich umiejscowienia blisko siebie, można się zgubić starając się odnaleźć właściwy w zależności od kierunku. W pierwszy dzień udajemy się do Monopoli i Polignano al Mare. Tutaj sprawa przewodnika jest dość prosta, bo po prostu kierujemy się do największego budynku, skąd odjeżdżają pociągu głównego przewoźnika kraju, czyli Trenitalia. Bilety możemy kupić w kasie, ale najwygodniej będzie zrobić to w jednym z biletomatów w hali dworca. Możemy tutaj kupić bilet od razu powrotny tylko w jedną stronę – nie będziemy mieli problemu z zakupem biletu powrotnego, a wcale nie oszczędzamy na zakupie biletu powrotnego (cena biletu w jedną stronę na trasie Bari C.le – Monopoli to 3,30 EUR). Rozkład pociągów znajdziemy na stronie przewoźnika.

Pociągi w stronę Polignano al mare i Monopoli jadą w kierunku Lecce. Zwróćmy jednak uwagę, czy na pewno wsiadamy do pociągu regionalnego, bowiem nie wszystkie pociągi zatrzymują się na wszystkich stacjach. Przed wejściem do pociągu musimy skasować bilet w jednym z automatów znajdujących się na peronach.

Polignano a Mare i Monopoli – odkryj nadmorskie wizytówki Apulii

Polignano a Mare oraz Monopoli znajdują się na sąsiednich stacjach, my zazwyczaj w takich sytuacjach najpierw wybieramy się do miejscowości położonej dalej, czyli w tym wypadku do Monopoli. Trasa Bari-Monopoli zajmuje niecałe 40 minut. Stacja kolejowa w Monopoli znajduje się 10 minut spaceru od starówki miejscowości.

Jedna z uliczek w Monopoli

Dość szybko po tym spacerze dostrzeżemy, że jesteśmy w uliczkach starego miasta. Wąskie alejki, kolorowe balkony, duża ilość kwiatów, a do tego klimatyczne knajpki. W Monopoli to właśnie swoiste błąkanie się po uliczkach uważamy za największą atrakcję miasta. Warto również zaglądnąć do pięknej, barokowej katedry Marii Santissimy della Madia. W uliczkach starego miasta znajdziemy kilka kościołów wciśniętych między zabudowania. Na końcu cypla, na którym mieści się starówka znajdziemy Zamek Karola V, a z jego okolic możemy spojrzeć w stronę jednego z najładniejszych zaułków Monopoli – pełną niebieskich łódeczek zatoczkę, do której wejdziemy przez Arco del Porto.

Plażowanie? Da się! Przy starym mieście w Monopoli znajdziemy jedną plażę piaszczystą, jednak nie liczcie na długie połacie białego piasku – jest to typowa plaża miejska, na której jest tu tłoczno, zwłaszcza w weekendy. Pewnie też z tego powodu część mieszkańców wybiera wylegiwanie się w mniej przyjemnych, aczkolwiek pustych okolicznościach, czyli na kamieniach okalających centrum.

Jedna z najbardziej fotogenicznych włoskich plaż…

Jeszcze mniejszą plażę, za to widokówkową i będącą symbolem całej Apulii jest ta w Polignano a Mare. Wciśnięta między klify, piaszczysta plaża, to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc regionu i jedną z najbardziej popularnych miejsc odwiedzanych przez turystów. Oprócz plażowania, w Polignano warto pospacerować wzdłuż klifowego nabrzeża, znajduje się tu sporo swoistych „balkonów”, stanowiących doskonałe punkty widokowe. W samym centrum miasteczka warto zgubić się w urokliwych uliczkach i oczywiście wejść na most LamaMonachile, a którego rozpościera się najbardziej charakterystyczny widok na słynną plażę.

Polignano a Mare
Plaża wciśnięta w klify w Polignano a Mare

Miejskie plażowanie w Bari

Plaże we Włoszech potrafią się różnie nazywać, ale chyba nieczęsto zdarza się, by zamiast bella, belissima, nazwa brzmiała kulinarnie. Plaża Pane e Pomodoro, czyli… chleb i pomidor to miejska plaża Bari, oddalona około 30 minut piechotą od centrum miasta. Jadąc od strony Monopoli możemy nie dojeżdżać do centrum Bari, a wysiąść stację wcześniej, na Bari Marconi, skąd będzie tylko 5 minut spaceru do plaży.

Sama plaża nie jest oczywiście plażą dziką i najbardziej urokliwą w Apulii, ale jest tu czysto, a woda krystaliczna i dość płytka. Na popołudniowe 1-2 godzinne plażowanie polecamy. A po plażowaniu, warto przejść się nadmorską promenadą w stronę centrum i iść coś zjeść!

Promenada nadmorska w Bari
Promenada nadmorska w Bari

No i co zjeść w tym dniu?

W ciągu dnia Panzerotti! Czyli przysmak tego regionu Włoch. To duże pierogi, smażone na głębokim oleju. W podstawowej wersji z mozzarellą i pomidorami, ale znajdziecie różne ich wariacje smakowe. Bardzo dobre zjecie w Monopoli w Madia. Nas skusiła ogromna kolejka, w której stali miejscowi i ta rekomendacja opłaciła się smakiem!

Tłum przed knajpą = wizytówka dobrego jedzenia

Pizza musi być. Wprawdzie to nie Neapol, ale zgrzeszylibyśmy jeśli będąc we Włoszech nie spróbowalibyśmy pizzy. Dobrą i bardzo przystępną cenowo (3,50 EUR!) Margheritę zjemy w Bari w Arco delle Meraviglie. Najpopularniejszą za to pizzerią w Bari wydaje się Pizzeria di Cosimo. W sobotnie czy niedzielne wieczory szykujmy się na długie kolejki. Smak jednak wart jest czekania. Szczególnie, że sama pizzeria zlokalizowana jest w bardzo ładnym zakątku starego miasta

Dzień 2 – Alberobello, popołudniowe i wieczorne Bari

Apulia bez zobaczenia domków trulli to dla wielu nie wizyta w Apulii. Disneyowe białe budyneczki w kształcie walca z charakterystycznym szarym daszkiem to coś, co możemy zobaczyć tylko w tym regionie Włoch. Z ciekawostek: do budowy trulli nie używano zaprawy, a samo ich powstanie w takim kształcie jest do dziś niewyjaśnione.

Dojedziemy tu z Bari pociągiem w około 2 godziny, ale lepiej wybrać autobus, który dowiezie nas tu w nieco ponad godzinę. Ferrovie del Sud Est to przewoźnik, dzięki któremu tutaj dojedziemy. Na odpowiedni peron dojdziemy przechodząc za stację Trenitalia. Przejściem podziemnym przechodzimy poniżej peronami, a po wyjściu na powierzchnię kierujemy się w lewą stronę. Bilety możemy kupić w automacie przy peronie, skąd odjeżdżają pociągi tego przewoźnika. Bilet w jedną stronę kosztuje 5 EUR.

Trulli w Alberobello
Widok na największy kompleks domków trulli w Alberobello

Trulli, czyli apulijskie białe domki

W Alberobello zachowało się trulli około 1,5 tysiąca, a cały ich kompleks został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na północ od głównego placu miasta, czyli Largo Martellotta znajdziemy ich największe skupisko i tutaj też od tych bajkowych klimatów może zakręcić się w głowie 🙂 Nam spacerowanie w tej scenerii zajęło około dwóch godzin, do tego godzinny lunch i po trzech godzinach byliśmy gotowi do powrotu. Ale oczywiście długość wizyty to kwestia indywidualna – jeśli chcecie polować na kadry bez ludzi wokół, musicie nastawić się na dłuższą wizytę 🙂

Bari, Bari…

Po wizycie w Alberobello, czas na niespieszne odkrywanie Bari. Większość zabytków i atrakcji znajduje się na starówce. Na pewno warto zobaczyć Bazylikę św. Mikołaja oraz Katedrę św. Sabina wraz z przylegającym placem Piazza dell’Odegitria. W Bari znajdziemy też zamek normańsko-szwabski z pierwszej połowy XII wieku.

Wschód starówki to z kolei charakterystyczny budynek Muzeum Sztuki Współczesnej wraz z małą zatoczką pełną pomalowanych na niebiesko łódeczek. Przy nabrzeżu znajdziemy tu także pozostałości fortyfikacji miejskich w postaci trójkątnego bastionu Il Fortino di Sant’Antonio. Dość gwarno, ale też klimatycznie, zwłaszcza wieczorem, będzie w okolicy Piazza Mercantile. Wieczorną złotą godzinę warto spędzić na spacerze w uliczkach miasta, a także zapolować na ładne kadry na nabrzeżu. Dość przyjemnym zakątkiem miasta do oglądnięcia jest też okolica Piazza San Pietro wraz z pobliskimi ruinami kościoła Santa Maria del Buonconsiglio.

Piazza Mercantile
Piazza Mercantile w Bari
Fasada Katedry św. Sabina

Co zjeść w tym dniu?

Każdy region we Włoszech szczyci się jakimś swoim rodzajem makaronu. Apulia zajada się orecchiette – pastą przyrządzaną gruboziarnistej mąki, wody i soli, krztałtem przypominającą uszy. Stąd ich nazwa – od włoskiego orecchie – uszy. W Alberobello zjemy bardzo przyzwoite orecchiette w 100metricubi, a „dopchamy się” mega lodami w sąsiedniej lodziarni Clara Petra.

Natomiast na wieczorną ucztę polecamy wybrać  już w Bari La Cantina Dello Zio. Tam też zjemy orecchiette, ale tu rekomendujemy spróbować tego makaronu z rzepą, czyli orechiette con cime di rapa. Zjemy tu też inne makarony i inne potrawy. Na czas oczekiwania zostaniemy poczęstowani zakąskami. Sami chętnie wróciliśmy tutaj jeszcze raz by ponownie napić się bardzo przyzwoitego białego, domowego wina oraz zjeść jedno z najlepszych tiramisu w życiu (serio, serio!).

Kilka praktycznych i mniej praktycznych info

– my spędzając trzy noce w Apulii i dwa pełne dni zdecydowaliśmy się znaleźć noclegi w Bari. I pomimo faktu, że korciło nas, by spać np. w Polignano w jakimś super hotelu przy klifie, to wiemy, że zrobiliśmy dobrze zostając w stolicy Apulii. Ze względów praktycznych (późny przylot i wczesny wylot do Polski) nie miało to sensu, by szukać noclegów gdzieś dalej. Musimy jednak przyznać, że nie żałujemy ostatecznie wyboru. Możecie spokojnie zostać na 2-3 noclegi w Bari, ale wybierzcie stare miasto, a nie centrum. To w starym mieście znajdziecie dużo obiektów B&B wciśniętych między uliczki. A z tych miejsc macie rzut beretem do restauracyjek czy po prostu, by wieczorem móc się przejść w przyjemnych okolicznościach. Sami spaliśmy i polecamy obiekt B&B Levantino. Większe hotele znajdziecie w centrum miasta – między starówką o stacją kolejową.

– Po Bari poruszamy się piechotą, poza ewentualnym dojazdem na plażę, jeśli planujemy zostać w okolicy centrum i starego miasta, nogi starczą nam do odkrywania okolicy. Spacer ze stacji kolejowej do starówki zajmie nam 20 minut.

– Dla osób będących pierwszy raz we Włoszech – colazione italiana, czyli włoskie śniadanie, to nie jajecznica na maśle z parówką obok, a słodki rogalik z towarzyszącym espresso lub cappuccino. Takie też śniadania zagwarantuje Wam większość B&B we Włoszech. Nie wściekajcie się zatem na obiekty za ten fakt – Włosi tak funkcjonują 🙂 Znajdziecie jednak w mieście bary serwujące colazione internazionale, czyli śniadanie międzynarodowe-kontynentalne, jeśli tęsknicie za tostami i jajkami na śniadanie 🙂

– co byśmy zrobili, jeśli moglibyśmy być w Apulii dłużej niż 2 dni? Pojechalibyśmy na południe do Ostuni, czyli białego miasta. I koniecznie do sąsiadki Apulii, Bazylikaty, by zobaczyć między innymi Materę. Jeśli planujecie przyjechać tu na tydzień, to na pewno nie będziecie się nudzić. Możecie także wizytę w Apulii połączyć ze zwiedzaniem Kampanii. O Neapolu piszemy tutaj.

Jeden z zaułków w starym mieście Bari

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.