Kuba – informacje praktyczne

Jak przygotować się do podróży na tę największą wyspę na Morzu Karaibskim? Gdzie spać, jeść, jak się przemieszczać? A także na co nastawić przed podróżą, by już na miejscu unikać przykrych niespodzianek. Oto co znajdziecie w tym wpisie!

Kiedy jechać?

Standardowo mówimy, że na Kubie mamy 2 pory roku: suchą – trwającą od listopada do maja oraz deszczową – trwającą od maja do października/listopada. Lepszą na wizytę na Kubie jest oczywiście ta pierwsza. Oprócz tego, że deszcz jest rzadszy, to omijamy czas, kiedy mogą wystąpić huragany. W porze suchej oczywiście musimy się liczyć ze zdecydowanie wyższymi cenami niż np. w lipcu, zwłaszcza jeśli na Kubę planujemy wyjechać w okolicy świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. My wybraliśmy na wizytę na Kubie listopad i uważamy, że to dobry czas. Sezon jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a możemy liczyć już na przyjemną pogodę.

Loty na Kubę

Jeśli chodzi o loty bezpośrednie z Polski, to jedyną możliwością będą loty czarterowe. Oprócz okazyjnych cen ewentualnych pojedynczych biletów opcji bardzo last minute (czyli kilka dni przed wylotem), nie jest to opcja najtańsza.

W przypadku lotów rejsowych lecąc z Polski będą czekać nas 1-2 przesiadki. Dość dobrą ofertę lotów ma Air Canada, w których będziemy mieli jedną przesiadkę na terytorium Europy i jedną w Kanadzie. Okazyjnie można bilety nabyć już za 1700-1800 zł, jednak dobrą ceną będzie jeśli zapłacimy 2000-2200 zł. Alternatywą do Air Canada jest rosyjski przewoźnik Aeroflot, który też oferuje całkiem niezłe ceny za przeloty. Wtedy czeka nas przesiadka w Moskwie.

Mieszkańcy zachodniej Polski mogą również poszukać połączeń z Berlina lub innych niemieckich miast. W ostatnich miesiącach widziałam kilka fajnych ofert Iberii na połączenia do Hawany.

Formalności, czyli paszport i karta turysty

Jeśli chodzi o paszport, to najlepiej, aby był ważny jeszcze co najmniej 3 miesiące od momentu przylotu na Kubę. Oprócz paszportu, wjeżdżając na tę wyspę w celach turystycznych musimy posiadać tzw. kartę turysty. Jest to rodzaj wizy, którą… wypełnia się odręcznie 🙂 Kartę turysty należy wyrobić jeszcze przed wyjazdem, jest w Polsce kilka biur podróży, w których taką kartę można wyrobić, m.in. warszawski Opal Travel. Nie ma konieczności odbioru osobiście, więc spokojnie możemy zamówić taką kartę online. Koszt wyrobienia jednej karty to obecnie 100-150 zł.

Dla podróżujących do Kuby linią Air Canada jest dobra wiadomość. Na pokładzie samolotu do Kuby dostaniemy kartę turysty do wypełnienia za darmo (razem z drugim dokumentem – deklaracją celną). I wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że niestety już na lotnisku w Polsce przy odprawie biletowo-bagażowej zostaniemy poproszeni o pokazanie karty turysty. Musimy mieć ją zatem już wcześniej…

Istnieje możliwość przedłużenia pobytu na Kubie ponad podstawowe 30 dni. O procedurze możecie poczytać na stronie MSZ: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/kuba.

Przy kontroli paszportowej na Kubie możemy zostać poproszeni o okazanie biletu powrotnego, polisy ubezpieczeniowej, a także środków płatniczych umożliwiających „utrzymanie” się podczas pobytu w kraju. Nam celnik nie zadał ani jednego pytania i myślę, że w większości tak właśnie wygląda rzeczywistość, ale na wszelki wypadek powyższe dokumenty miejcie ze sobą, a nie w bagażu rejestrowanym 🙂

Karta turysty zostanie przypieczętowana przez celnika i nam oddana. Nie zgubmy jej, bo będzie ona niezbędna przy kontroli paszportowej podczas powrotu (najlepiej trzymać ją w paszporcie). Wtedy też zostanie nam zabrana przez celnika.

Zdrowie i ubezpieczenie

Przy wjeździe do kraju nie ma obowiązku posiadania międzynarodowej, tzw. „żółtej” książeczki szczepień ani tym bardziej nie ma obowiązkowych szczepień, które musimy zrobić przed przylotem. Natomiast jest lista szczepień rekomendowanych, warto zajrzeć na co warto się zaszczepić np. na stronę: https://medycynatropikalna.pl/kraj/kuba/

Jadąc na Kubę musimy posiadać ubezpieczenie KL i NNW. Jak pisaliśmy powyżej, może też się zdarzyć, że celnik poprosi nas o pokazanie polisy przy kontroli paszportowej. Analizując oferty towarzystw ubezpieczeniowych warto zwrócić uwagę, czy na pewno dana opcja ubezpieczenia obejmuje rejon Morza Karaibskiego. Zalecamy również ubezpieczyć się na porządną kwotę, tzn. nie na minimalne 10 czy 20 tys EUR, ale na co najmniej 500 tys EUR. Pamiętajcie bowiem, że opieka medyczna na świecie jest droga. I dopóki nic się nie dzieje to super, ale zabezpieczajmy się „w razie w”.

Jadąc na Kubę warto być zaopatrzonym w podstawowe leki. Dostęp bowiem do leków jest na Kubie mocno ograniczony. My zawsze w podróż (zwłaszcza) poza Europę zabieramy m.in. Paracetamol, tabletki na gardło, Oscenisept, plastry, leki na dolegliwości pokarmowe oraz coś na uczulenie.

Bezpieczeństwo na Kubie

Kuba znana jest z bezpieczeństwa w odróżnieniu do większości krajów basenu Morza Karaibskiego. Choć jest to wciąż mocno komunistyczny reżim (przez obecny rząd USA Kuba traktowana jest niczym kraj terrorystyczny), a przeciętny Kubańczyk nie zarabia zbyt wiele, to turyści mogą czuć się naprawdę bezpiecznie w większości miejsc nawet po zmroku. Oczywiście należy zachować standardową i zdroworozsądkową czujność jak wszędzie i np. nie obnosić się z drogim sprzętem. Prawdopodobieństwo jednak, że ktoś nas okradnie czy też zaatakuje jest dość niskie.

CUP i CUC, czyli dwie waluty na Kubie

Nie wiemy czy są na świecie inne kraje, gdzie w oficjalnym obrocie są dwie waluty, ale na pewno Kuba jest tutaj dość ciekawym przykładem. Mamy bowiem do czynienia z peso kubańskim (CUP) i peso wymienialnym (CUC). Peso kubańskie jest używane przez mieszkańców Kuby, a CUC przez przyjezdnych. 1 CUC = ~25 CUP. Peso występują w banknotach i bilonie. Z ciekawostek nie występuje nominał 2 peso, ale za to… 3 peso (pierwszy raz widzieliśmy taki nominał) 🙂

Kuba
Na Kubie oficjalnie funkcjonują dwie waluty: CUP i CUC.

Złotówek na Kubie nie wymienimy, zatem zapatrzmy się w walutę obcą przed wyjazdem. Ze sobą warto zabrać euro, które wypada przy przeliczeniu zdecydowanie korzystniej niż USD. Mimo, że 1 CUC = 1 USD, to przy wymianie dolarów na peso będzie naliczana dodatkowa opłata w wysokości 10%. Wszystko przez to, że Kuba niestety nie może upłynnić dolara w podobny sposób jak EUR czy CAN. Dolary są skupowane przez… Chiny. Stąd więc ta dodatkowa opłata.

Walutę można wymienić już na lotnisku w Hawanie. Oprócz tego w każdym (a na pewno każdym turystycznym) mieście znaleźć można kantory – Casa de Cambio, czyli CADECA. By wymienić pieniądze zawsze należy okazać paszport. Jeśli chodzi o kurs EUR-CUC, to nie wiemy czy w okresie niecałych naszych 2 tygodni na Kubie tak bardzo się on zmieniał, czy jednak CADECA w każdym mieście może mieć inny kurs. Zdarzało się nam otrzymać za 1 EUR – 1,06 CUC, ale też 1,20 CUC (ten ostatni otrzymaliśmy w miasteczku Vinales).

WAŻNE: nastawcie się, że 99% transakcji na Kubie dokonuje się gotówką, warto więc zabrać odpowiednią ilość pieniędzy ze sobą w gotówce. Bankomaty są, jednak nie zawsze współpracują z polskimi kartami. Zwłaszcza jeśli bank, w którym mamy konto jest (lub ma kapitał) amerykański. My próbowaliśmy kilkakrotnie wyciągnąć pieniądze z bankomatu, ale zawsze bezskutecznie.

Internet i telefon

Kuba to kraj, gdzie naprawdę można się wyłączyć… i to dosłownie. Internet jest już od jakiegoś czasu w tym kraju dostępny, ale nadal jest dość mocno ograniczony. By z niego skorzystać konieczne jest posiadanie kart-zdrapek jedynej (państwowej) firmy komunikacyjnej ETECSA. Można je nabyć w punktach sprzedażowych ETECSA w nominalne 1 i 5 CUC, które uprawniają do skorzystania odpowiednio z 1 i 5 godziny serfowania w sieci. Samo posiadanie karty to jeszcze nie wszystko. Należy bowiem znaleźć miejsce, gdzie będziemy w stanie złapać wifi. Takich punktów jest na Kubie kilkaset, najczęściej zlokalizowane są na placach miast. W Hawanie można taki punkt znaleźć m.in. w okolicy hotelu Inglaterra oraz Parque El Curita.

Jaki jest ważny punkt charakterystycznych takich internetowych spotów? Sporo osób z oczami wlepionymi w komórkę 🙂 Wifi można też znaleźć w niektórych hotelach oraz casas particulares, a także coraz powszechniej w lepszych restauracjach. Stąd też dość często na ulicach kelnerzy czy restauracyjni „marketingowcy” zachęcają do wejścia reklamując oprócz jedzenia, właśnie wifi. Pamiętajcie jednak, że nie oznacza to, że wifi będzie za darmo. Nadal bowiem potrzebujecie posiadać kartki-zdrapki 🙂

Kuba
Dostęp do internetu na Kubie znajdziemy w najbardziej zatłoczonych miejscach miasta.

Dość często jadąc poza Unię Europejską kupujemy lokalną kartę SIM, by mieć właśnie dostęp do Intenetu, a także ewentualnie możliwość dzwonienia. Na Kubie kupno karty SIM mija się z celem. Nie jest to niemożliwe, ale dość skomplikowane, a też oferta zakupu telefonii dość mało atrakcyjna. Warto zatem alternatywnie zainwestować w Internet i w momencie potrzeby kontaktu np. z naszym gospodarzem kolejnej casa particular wysłać wiadomość. Pamiętajcie jednak, że do Internetu dostęp jest ograniczony dla każdego, nie spodziewajcie się zatem od razu odpowiedzi.

Gdzie spać?

Na Kubie mamy dwa rodzaje obiektów: hotele i tzw. casas particulares. Z hotelami sprawa jest prosta, zarezerwować je można przez np. przez booking.com. Uwaga jednak! Jeśli, podobnie jak my, często przy wyborze bazujecie na opiniach innych podróżujących, to na bookingu przy obiektach kubańskich opinii nie zobaczycie. Dlaczego tak jest? Nie wiemy, ale dość szybko przez ten właśnie powód zrezygnowaliśmy z rezerwowania, czy choćby przeglądania oferty na bookingu. Duża część hoteli to należące do zagranicznych sieci hoteli wielkie molochy, wydaje się, że oferta małych, kameralnych hotelików/pensjonatów tutaj albo nie istnieje albo jest mocno ograniczona.

Casas particulares to gościńce w domach mieszkańców Kuby (Homestay). To najpopularniejszy typ zakwaterowania podczas samodzielnych wyjazdów do tego kraju. Polega na wynajmie pokoju w domu. Bardzo dużo takich pokojów ma swoją własną łazienkę. Zdarza się także, że casa particular nazwane będzie także osobne mieszkanie do wynajęcia, czy też część domu z niezależnym wejściem.

Oprócz samego noclegu, ta forma zakwaterowania pozwala nam również na kontakt i poznanie kubańskiej rzeczywistości… od kuchni 🙂 Zazwyczaj właściciele casas particulares są bardzo otwarci na kontakt z turystami i chętnie poopowiadają, czy o Kubie, czy o swojej rodzinie. A już idealnie kiedy znamy hiszpański, wtedy znacznie łatwiej będzie nam się porozumieć z mieszkańcami Kuby.

Casas particulares można zarezerwować z mniejszym lub większym wyprzedzeniem przez Airbnb (Jeśli jeszcze nie korzystaliście z tego portalu, polecamy skorzystać z naszego linka polecającego. Dzięki rezerwacji poprzez niego otrzymacie zniżkę 100 PLN na noclegi (a i my dostaniemy zniżkę na kolejną rezerwację: https://www.airbnb.pl/c/aniak401?currency=PLN)

Można również bez problemu noclegi znaleźć na miejscu. Casas particulares przyjmujące obcokrajowców mają na drzwiach/bramie wejściowej oznaczenie w postaci niebieskiej a’la odwróconej kotwicy na białym tle (są jeszcze analogiczne czerwone oznaczenia, jednak w takich przypadkach gościniec może przyjąć jedynie Kubańczyków). W przypadku akurat wolnych miejsc, niektóre miejsca wywieszają też tabliczkę ‘free room’. Casa particular może też bez problemu znaleźć nas. Jak? Otóż ich właściciele na pamięć znają rozkład autobusów Viazul, więc na pewno podczas wysiadania na poszczególnych przystankach będziemy atakowani przez co najmniej kilkoro z nich 🙂

Kuba

Nasze rekomendacje noclegów

Poniżej przedstawiamy Wam zestawienie noclegów, które sami przetestowaliśmy i które polecamy. Przed tym jednak zanim skorzystacie musicie wiedzieć, że w podróży staramy się za dużo nie wydawać na noclegi. I tym samym luksus nie jest dla nas ważny, ale jednocześnie priorytetyzujemy to, by było czysto oraz by nocleg był w dobrej lokalizacji. Bardzo też wnikliwie zazwyczaj wczytujemy się w opinie o danym obiekcie, uważamy, że mają one największą wartość, a nie żadne opisy właścicieli! 😉 Podajemy też ceny. Traktujcie je poglądowo, bo mogą się oczywiście w czasie zmienić.

Hawana: Apartamento privado Margaret y Mediel. Położony w centrum Hawany apartament w całości do wynajęcia. Bardzo fajnie urządzone mieszkanie, gospodarze mieszkają ulicę dalej. Kilka minut spacerem do Malecon i 10-15 minut spacerem do rynku. Cena: 80 PLN/pokój/noc.

Vinales: Casa Flora en Vinales. Przestronny pokój z łazienką. Na dachu budynku znajduje się przyjemny taras z widokiem na mogoty oraz pola plantacji tytoniu. Kilka minut spacerem do centrum miejscowości. Cena: 45 PLN/pokój/noc.

Trynidad: Yusi & Vladi house. Bardzo sympatyczni właściciele. Prosto urządzone pokoje, ale jest tu wszystko, czego potrzeba. Casa położona na nie najbardziej reprezentacyjnej ulicy, ale jest tu bezpiecznie. Kilka minut spaceru do ścisłego centrum. Cena: 70 PLN/pokój/noc.

Cienfuegos: Hostal „La Perla del Sur”. Zdecydowanie najbardziej polecane przez nas miejsce z całej listy jeśli chodzi o bardzo przyjemne przyjęcie nas przez właściciela oraz wspomnienia. Pokój z łazienką położony jest na piętrze, jest dostępne osobne, niezależne wejście dla gości. Właściciele posiadają bardzo piękny ogród, zaserwują też kawę którą sami hodują 🙂 Warto też zamówić u nich kolację, najecie się bardzo i pysznie! Cena: 56 PLN/pokój/noc.

Varadero: Departamento Los Cocos Varadero. Cały domek do dyspozycji, położony przy głównej drodze w Varadero oraz kilka minut spacerem od plaży i restauracji. W Varadero, jeśli chodzi o obiekty noclegowe przeważają hotele. Wprawdzie w centrum miejscowości znajdziemy casas particulares, ale są one w mniejszości. Dlatego też ceny są znacznie wyższe niż kubański standard. To było jedno z najbardziej korzystnych cenowo miejsc. Cena: 115 PLN/pokój/noc.

Hawana: Hostal Mendieta. Położony w sercu starej Hawany. Podstawowe warunki, jednak jest tu czysto oraz to miejsce w bardzo dobrej lokalizacji. Bardzo uprzejmi i pomocni właściciele. Cena: 80 PLN/pokój/noc.

Kuba

Jak poruszać się po kraju?

Można na kilka sposobów. Jednym z najprostszych, ale też najbardziej komfortowych sposobów to podróżowanie autobusem. Na Kubie działa dość dobra siatka połączeń autobusowych głównego przewoźnika kraju, czyli autobusami Omnibus Nationales. Siatkę połączeń dla turystów obsługuje Viazul. Często też w przypadku próby kupna biletów na autobus Omnibus Nationales, zostaniemy i tak odesłani do biura Viazul.

Bilety można kupić wcześniej przez Internet lub kupić w biurach Viazula na dworcach. My rekomendujemy rezerwacje wcześniej na dłuższych trasach, np. z Vinales do Cienfuegos, czy z Trynidadu do Varadero. Są to trasy dość oblegane z pojedynczymi połączeniami w ciągu dnia. Jeśli chodzi o ceny, to nie wygląda to zbyt kolorowo. O ile ceny noclegów na Kubie są dość niskie, to transport do tanich nie należy. Przykładowe ceny: Hawana-Vinales: 12 USD, Cienfuegos-Trynidad : 6 USD, Cienfuegos-Varadero: 25 USD, Varadero-Hawana: 10 USD.  Ceny oczywiście zależą od długości tras, jednak nawet za 500 km trasy np. Vinales-Trynidad 37 USD uważamy za cenę bardzo wysoką. Wszystkie połączenia znajdziecie na stronie przewoźnika, link tutaj.

Kuba
Najwygodniejszym środkiem transportu na wyspie są autobusy przewoźnika Viasul.

Popularną alternatywą do Viazula są na Kubie Taxis Collectivos. Są to taksówki zbiorowe, które zrobią kurs na danej trasie, ale niekoniecznie będzie on na wyłączność. Cena za kurs w takiej taksówce jest liczona per osoba. Jeśli więc podróżujemy we dwójkę, możemy mieć „dokooptowanych” dodatkowo 2 osoby, które mogą wsiąść tak gdzie my lub gdzieś po drodze. Przewaga taxi collectivos? Na pewno będzie szybciej. Czy będzie taniej – w dużej mierze zależy od nas. Tutaj nie mamy z góry ustalonej ceny za kurs i to od naszych umiejętności negocjacyjnych będzie zależało ile zapłacimy. My negocjatorami jesteśmy marnymi, cierpliwości też nie mamy za wiele, więc wybieraliśmy Viazul. Jednak na pewno na większości tras da się wynegocjować ceny korzystniejsze niż cena za bilet autobusowy. Jednym z wyjątków może być trasa Cienfuegos-Varadero, gdzie za taksówkę na pewno zapłacimy znacznie więcej niż za Viazul. Podobno kierowcy nie lubią tej trasy, ale też ze względu na przepisy nie mogą zabrać podróżujących jadąc z powrotem, więc najprawdopodobniej przyjdzie nam zapłacić kwotę taką jak za trasę tam i powrót.

Gdzie i co jeść?

Śniadania, czyli desayuno to na pewno coś, co zostanie nam zaproponowane w większości casas particulares. Ich właściciele bardzo chętnie sobie dorabiają na przygotowywaniu posiłków. Śniadania kosztują zazwyczaj 4-5 CUC/os. i składa się na nie kawa, sok, chleb, owoce, jajka, szynka, czasem do tego coś słodkiego. Ilości zazwyczaj takie, że głodni nie będziecie.

Alternatywnym miejscem gdzie zjeść śniadanie będzie cafeteria. Cafeterie to dość popularne miejsca, odwiedzane przez Kubańczyków. W Cateferii napijemy się kawy, czegoś chłodnego, ale też zjemy. Żadnych wielkich rarytasów tu nie znajdziemy, ale kanapki, tosty i pizza instant to standard, którym na pewno najemy się i rankiem i w środku dnia. Ceny? Różne, ale to raczej budżetowe miejsca. Średnia cena kawy to 0,80-1,5 CUC, ale widzieliśmy też takie, że za espresso płaciliśmy 0,35 CUC. Kanapka czy pizza to wydatek od 1,5 – 3 CUC.

Jeśli chodzi o obiady, to można stołować się na kilka sposobów. W budkach na ulicy (gdzie na pewno będzie najtaniej), w restauracjach o profilu turystycznym oraz w casas particulares. W tych ostatnich warto na pewno chociaż raz zamówić kolację, by spróbować kuchni domowej. I o ile ceny wcale nie będą niskie (zazwyczaj kolacja kosztuje 8-10 CUC), to, podobnie jak w przypadku śniadania, na pewno się najemy. Dodatkowo właściciele zrobią absolutnie wszystko, by nam smakowało, bo nie jesteśmy anonimowym klientem 🙂 I będą chcieli pokazać kuchnię kubańską z jak najlepszej strony. Cena za kolację nie zawiera napojów.

Kuba
Podstawowym elementem diety Kubańczyków jest mięso.

Jeśli chodzi o restauracje, to wybór w najpopularniejszych destynacjach na Kubie, będzie bardzo duży. Cenowo również będzie bardzo różnie, zazwyczaj za danie główne zapłacimy 6-12 CUC. W wielu restauracjach do rachunku dołączany jest serwis 10%.

Jednym z podstawowych składników posiłku będzie ryż. Nie tylko biały, ale też moro, ciemny, „po kubańsku” serwowany z czerwoną fasolą. Kubańczycy są mięsożerni, więc wegetarianie nie mają za dużego wyboru dań w restauracjach. Wśród mięs króluje wieprzowina, jednak drób i wołowina również są dość popularne. Jeśli chodzi o to ostatnie, to polecamy spróbować potrawy ropa vieja (dosł. Tłumaczenie: stare ubrania), rodzaj gulaszu z szarpaną wołowiną z warzywami. Dobrze jest też spróbować ryby oraz owoców morza. Oprócz kubańskich potraw, sporo, zwłaszcza w Hawanie, znaleźć można restauracji z innymi kuchniami świata.

Z materii płynnej z procentami, polecamy klasyczne kubańskie drinki na bazie rumu. Cuba Libre, Mojito i Pina Colada – tutaj smakują najlepiej. Są miejsca, gdzie pierwsze dwa można już wypić za 1 CUC, jednak nam najlepiej smakowały te kosztujące ciut więcej. Dużym zaskoczeniem było dla nas spróbowanie drinka o ciekawie brzmiącej nazwie: Canchanchara, gdzie oprócz rumu, fajnym dodatkiem okazuje się miód (może to dobry drink na rozgrzanie w trakcie przeziębienia? 😉 ).

Kubańskiej kawy wart spróbować nie tylko rano. Zazwyczaj jest ona bardzo mocna, więc osoby z nadciśnieniem – uważajcie! Popularna u nas w sklepach ziarnista arabica wydaje się być tu w mniejszości. Znacznie częściej spotykaliśmy się z robustą, która ma w sobie znacznie więcej kofeiny. Generalnie jest też tańsza i znacznie łatwiejsza w uprawie. Naszym zdaniem jest jednak nie mniej dobra od swojej „konkurentki” arabiki.

Komunikacja, czyli jak się dogadać?

Najlepiej… po hiszpańsku 😉 Ze znajomością języka angielskiego nie jest na Kubie najgorzej. Jednak zwłaszcza poza dużymi miastami, może nam sam angielski nie wystarczyć. My hiszpańskiego nie znamy, ale pomagała nam znajomość podstawowych słów, których nauczyliśmy się chwilę przed wyjazdem. Pomaga też znajomość innego latynoskiego języka, np. włoskiego, by móc mniej więcej zrozumieć kontekst wypowiedzi. Zachęcamy, by być otwartym też na to, by nowe słówka „łapać” i na pewno wtedy po kilku dniach osłuchania się zaczniemy rozumieć, kiedy gospodarz casa particular zapyta nas na którą chcemy desayuno (śniadanie), a w knajpie co chcemy beber (pić) i comer (jeść) 🙂

Bardzo polecamy jeszcze w Polsce ściągnąć jakąś aplikację offline, która posłuży nam jako pomoc w tłumaczeniu. My mieliśmy zainstalowaną offline wersje Google Translate i często korzystaliśmy z niej m.in. by na szybko móc przetłumaczyć wiadomości otrzymane od gospodarzy z Airbnb.

Kilka dodatkowych wskazówek

– na Kubie obowiązują 2 rodzaje kontaktów (sieć elektryczna): takie, jakie znamy w Polsce oraz „dwóch blaszek”, czyli typ wejścia północnoamerykańskiego. Należy zaopatrzyć się jeszcze w Polsce w przejściówkę, na Kubie niekoniecznie bowiem łatwo będzie nam ją kupić.

– dość dobrze zaplanujcie wyposażenie kosmetyczki, tak by możliwie niczego nie zapomnieć. W kurortach pewnie znajdziemy jakiś sklep, gdzie nabędziemy też podstawowe kosmetyki, jednak nie wszędzie znajdziemy wszystko. Zwłaszcza kobiece produkty higieniczne warto mieć ze sobą.

– warto mieć w kieszeni zawsze jakieś drobne, przydają się jako ‘tipy’ np. dla obsługi Viazula pomagającej nam z bagażem. (Panowie przystępując do załadowania oraz rozładowania bagażu przynoszą ze sobą mały koszyczek na datki „co łaska”.)

– kolejki to część rzeczywistości Kubańczyków. Niekoniecznie będą uformowane w rząd, możecie często spotkać po prostu grupę ludzi. Kto jest ostatni? Otóż musimy spytać. Jak? Jednym słowem „Ultimo?”, czyli kto jest ostatni. Ktoś na pewno wkrótce podniesie rękę. Do nas należy zapamiętanie tej osoby, a do następnej osoby zapamiętanie nas. I już wiemy, że nikt nam w kolejkę się nie „wbije”. Możemy nawet bez problemu odejść na kilka minut, bylebyśmy zdążyli na swoją kolej 🙂

I ostatnia ważna rzecz: bierzcie z Kuby całymi garściami. To interesujący i przepiękny kraj 🙂

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *