Wodospady Iguaçu – brazylijski cud natury!

Iguaçu falls

Nasz powód wyjazdu do Brazylii. Iguaçu falls, będące największym na świecie, ciągnącym się na ponad 2,5 km kompleksem wodospadów, to jedna z największych atrakcji turystycznych nie tylko w Brazylii, ale i całej Ameryki Południowej.

Iguaçu falls – cud natury

Wodospady są położone na granicy brazylijsko-argentyńskiej. Składa się na nie 250 kaskad, z których woda spada z wysokości nawet 80 m. Oprócz wrażeń wizualnych, czekają nas też słuchowe. Huk spadającej wody można usłyszeć podobno nawet z odległości ponad 20 km, więc będąc przy samych wodospadach, trzeba się nawet przekrzykiwać. Zwłaszcza przy pierwszej kaskadzie wpadającej do wąwozu zwanego Diabelską Gardzielą. Zarówno wizualnie, jak i słuchowo wodospady zrobią na nas ogromne wrażenie.

Iguaçu falls

Iguaçu falls

Wodospady położone są w sercu parku narodowego, który otoczony jest po obu stronach granicy przez wilgotny las podzwrotnikowy. Cechuje go mnogość przedstawicieli flory i fauny, a odwiedzający park dość szybko zaznajamiają się z chociaż kilkoma gatunkami zwierząt tu występującymi. W herbie parku narodowego występuje jaguar i nawet już jadąc autobusem ku ścieżce przy samych wodospadach zauważymy plakaty informujące o tych zwierzętach na terenie parku. Oczywiście jaguara nie widzieliśmy na żywo, ale wyobraźnia mimo wszystko podziałała:-) W parku zetkniemy się na pewno z ostronosami, sympatycznymi małymi ssakami z rodziny szopowatych. Zwierzaki nie boją się ludzi i chętnie do nich podchodzą, jednak pamiętajmy, by ich nie karmić!

Ostronosy

Piękne w każdą pogodę

Spójrzcie na zdjęcia Iguacu falls w Google grafika i ukażą się Wam piękne kaskady, przy błękitnym niebie i z piękną tęczą u stóp wodospadu… No to wracamy do rzeczywistości – żeby nie było tak różowo. Kiedy przylecieliśmy do Foz to lało. Nie padało. Lało. I grzmiało. A jak w Brazylii jest burza, to nie ma z nią żartów. Zostaliśmy uprzedzeni, że jakimś dziwnym trafem pioruny w Brazylii mają dość duży współczynnik śmiertelności, więc należy uciekać pod dach bezwzględnie 🙂 Burzę przeczekaliśmy, ale słońca się nie doczekaliśmy. Jednak pomimo nie najlepszej pogody, te wodospady obronią się zawsze!

Iguaçu falls

Koszt wstępu do parku narodowego kosztuje obecnie 70 BRL. Po zakupie biletów wstępu, czeka nas kilkunastominutowy transfer autobusem pod sam szlak wzdłuż wodospadów. Sam szlak nie jest wymagający i w zależności od tempa, a przede wszystkim od indywidualnych potrzeb nacieszenia oczu oraz ilości wykonanych zdjęć jego przejście powinno nam zająć od 1,5 – 3 godzin.

Sam park narodowy jest położony poza miastem, lotnisko znajduje się pomiędzy samym parkiem a centrum Foz. Mając nocleg w centrum, do parku narodowego możemy najprościej dojechać Uberem, koszt to około 20-24 BRL. Przy zamawianiu Ubera z powrotem możemy mieć problem z Internetem (my często łapaliśmy już zasięg argentyński 😉 ). Na szczęście na terenie wejścia do parku dostępne jest bezpłatne wi-fi. Jednak w przypadku totalnego braku łączności alternatywą pozostaje skorzystanie z taksówek, które zawsze czekają na parkingu przed parkiem.

Co poza odwiedzeniem Iguaçu robić w Foz?

Marco das Três Fronteiras

Częstą praktyką jest wypad na argentyńską stronę wodospadów. Takie i było też nasze zamierzenie, gdyby nie bardzo niepewna pogoda… skutecznie nas przekonująca, by zostać w mieście i odwiedzić 2 miejsca.

Na styku 3 granic. Przyznajemy szczerze, że były to jedne z najdroższych zdjęć, jakie zrobiliśmy. Nie tylko w Brazylii. Bowiem 28 BRL za osobę zapłaciliśmy za wstęp do Marco das Três Fronteiras, by mieć widok jednocześnie na 3 Państwa i stanąć niemalże na ich styku. No i oczywiście zrobić sobie zdjęcie ze znakiem, które je zgrabnie oznaczało. I wiecie co? Było warto. Nie wiem z czego to wynika, być może z faktu, że bycie na styku Brazylii, Argentyny i Paragwaju jeszcze 2-3 lata temu wydawałoby nam się całkowitą abstrakcją. Spędziliśmy tu około godziny.

Na styku trzech granic
Na styku trzech granic

 

My byliśmy tutaj za dnia, ale też warto tu zostać na wieczór, ponieważ często odbywają się tu wydarzenia kulturalne, m.in. pokazy tańców tradycyjnych.

Parque das Aves

Drugim miejscem, które rekomendujemy jest Park Ptaków (Parque das Aves), położony blisko wejścia do parku narodowego. Przed wizytą tutaj czytaliśmy sprzeczne opinie od bardzo pochlebnych po zniechęcające. My przyłączamy się do pierwszej grupy. To dobra okazja do zobaczenia różnych gatunków ptaków występujących na terenie Brazylii oraz całej Ameryki Południowej. My najbardziej zachwyceni byliśmy zobaczeniem tukana! Ale oprócz tukanów, można zobaczyć flamingi czy szereg gatunków kolorowych papug.

Tukan w Parque das Aves
Tukan w Parque das Aves

Na to miejsce warto przeznaczyć około 2 godzin czasu. Oprócz samej trasy w parku, polecamy zatrzymać się na kawę w jej połowie. A oprócz kawy zjeść przepyszny mus z marakują :-). Wstęp do parku kosztuje 45 BRL.

A poza tym to Foz jest… bardzo pospolitym i niezbyt urodziwym miastem. Co ciekawe, pomimo, że większość mieszkańców Foz (jak i całej Brazylii) to katolicy, to w mieście oprócz kościołów znajdziemy także świątynię buddyjską oraz meczet.

Nie spodziewajcie się tu ładnego centrum, próżno tu szukać także klimatycznych knajpek czy restauracji. Nam w kwestii kulinarnej poradzono w hotelu udać się do… centrum handlowego 🙂 Także dlatego, że w niedzielę w ciągu dnia wszystko jest pozamykane. Jedno o Foz możemy jeszcze powiedzieć – jest tu zdecydowanie mniej chaotycznie niż w Rio. Jeśli więc przylecicie stamtąd, to na pewno odczujecie różnicę 🙂

***

Jeśli interesują Cię informacje praktyczne związane z wyjazdem do Brazylii, koniecznie sprawdź nasz artykuł, w którym poruszamy przydatne kwestie => TUTAJ

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *