Jednodniowy Hamburg – największe atrakcje miasta

Hamburg – drugie największe miasto Niemiec. Miasto kojarzące się z morzem, ale nad nim nie leżące. Różnorodne, biznesowe, industrialne. Historyczne i zarazem bardzo nowoczesne. Miasto niemieckie, w którym zamiast brad- czy currywursta chętniej zjemy rybę. Co można zobaczyć w Hamburgu? Jak rozplanować sobie jednodniowe zwiedzanie? Oto nasz przetestowany plan poznania tego miasta właśnie w jeden dzień.

Hamburg

Dzień zaczynamy od wizytówki miasta. I to takiej bardzo nowej wizytówki. Elbphilharmonie, czyli dosłownie filharmonia nad Łabą. Niby została otwarta zaledwie rok temu, a już bije rekordy popularności jeśli chodzi o liczbę odwiedzających. Kształtem przypomina falę, idealnie nawiązując do wodnego charakteru miasta. Jest cenna. Dosłownie. Szacuje się, że jej budowa kosztowała łącznie ok. 866 mln euro (mimo początkowego budżetu na poziomie ok. 80 mln). Nawet jeśli nie jesteśmy fanami muzyki klasycznej, filharmonię warto odwiedzić. Oprócz zobaczenia samego budynku z zewnątrz, można wjechać na taras widokowy. Wstęp darmowy, chociaż trzeba się liczyć z tym, że są ograniczenia liczby osób wpuszczanych w poszczególnych godzinach. Możemy również zarezerwować bilet przez Internet (wtedy opłata za rezerwację wynosi 2 EUR). Na taras wjeżdżamy najwyższymi w Europie Zachodniej schodami ruchomymi, a na górze czeka na nas panorama miasta 360 stopni. Nie do podrobienia.

Panorama Hamburga z wizytówką miasta - Elbphilharmonie
Panorama Hamburga z wizytówką miasta – Elbphilharmonie
Widok z tarasu Elbphilharmonie

Treppenviertel

Następnie oddalamy się od centrum, by zobaczyć Hamburg w stylu małomiasteczkowym. Kupujemy bilet całodniowy (ceny i warunki do znalezienia tu: https://www.hvv.de/en/tickets/single-day-tickets/overview/index.php) i kierujemy się w stronę stacji Blankenese, by następnie po wyjściu ze stacji skierować się w stronę Treppenviertel. To okolica z wąskimi, klimatycznymi uliczkami, pięknymi domami i, jak sama nazwa z niemieckiego wskazuje, z dużą ilością schodów. Do tego nabrzeże Łaby oraz często kursujące po niej żaglówki sprawiają, że znajdziemy tu pocztówkowe obrazki. Oraz, być może, zaczniemy myśleć o przeprowadzce tutaj 🙂

Jeden z domów na wzgórzu Treppenviertel
Treppenviertel
Treppenviertel
Żaglówki w okolicy Treppenviertel

Stary tunel oraz nabrzeże Łaby

Po intensywnym spacerze w Trappenviertel, jedziemy bliżej centrum, do stacji Landungsbrucken. Wysiadamy i udajemy się na podziemny spacer ponad 100-letnim Alter Elbtunnel, czyli w dosłownym tłumaczeniu starym tunelem przebiegającym pod Łabą. Najpierw czeka nas zejście schodami lub zjazd windą 12 metrów w dół, a następnie ponad 400-metrowy spacer na drugi brzeg rzeki. Wejście do tunelu jest darmowe, można poruszać się po nim także rowerem. Po wyjściu z tunelu po drugiej stronie ukaże nam się fotogeniczne nabrzeże Łaby po drugiej stronie rzeki. Stąd zobaczyć możemy również wcześniej odwiedzoną przez nas Elbfilharmonie.

Panorama Hamburga
Alter Elbtunnel

Wracamy tą samą trasą i w Landungsbrucken tym razem wsiadamy na prom. Promy są częścią transportu miejskiego miasta, jednak uważajmy, żebyśmy weszli do odpowiedniego. Z Landungsbrucken odpływa bowiem również sporo statków wycieczkowych. W zależności ile mamy czasu i czy lubimy tę formę przemieszczania się, możemy zakupiwszy całodniowy bilet pływać do woli. Ale nam starcza dopłynięcie linia 62 do Dockland. Akurat trafiamy na przycumowany duży prom MSC, pływający hotel-gigant może zrobić wrażenie. By zobaczyć go z góry wchodzimy na dach Nordakademie i, oprócz samego promu, mamy na dłoni kolejne stoczniowe widoki (tak, kolejne miejsce w widokami – Hamburg ma naprawdę sporo platform i punktów, gdzie można nacieszyć oko panoramą miasta 🙂 ).

Następnie spacerujemy wzdłuż brzegu Łaby w stronę centrum i wybieramy sobie jeden z barów serwujących flagowe dania Hamburga – czyli ryby w każdej postaci. Można skusić się na duże danie lub przegryźć bułkę ze śledziem Bismarck. Zasada prosta – wchodzimy tam, gdzie widzimy sporą liczbę osób, jednak jakoś i tak nie możemy uwierzyć by w którymkolwiek z tych miejsc było nieświeże jedzenie.

Co zjeść w Hamburgu? Obowiązkowo rybę!

Imprezowo vs. rekreacyjnie, czyli dzielnica St. Pauli oraz jeziora

Wsiadamy w kolejkę i jedziemy któtką trasą do Reeperbahn, czyli głównej imprezowej ulicy Hamburga, będącej też centrum dzielnicy czerwonych latarnii St. Pauli. Uciech i atrakcji do wyboru mnóstwo. My natrafiamy dodatkowo na paradę wolności. Ponieważ niekoniecznie to nasz klimat ‘zwiedzania’, St. Pauli opuszczamy dość szybko i kierujemy się w stronę jezior Hamburga.

Dzielnica St. Pauli
Dzielnica St. Pauli

W Hamburgu znajdziemy je dwa: Binnenalster oraz Aussenalster. To pierwsze graniczy ze ścisłym centrum miasta, a to drugie pełni w mieście funkcje rekreacyjne. Oprócz statków wycieczkowych kursujących po jeziorze, znajdziemy tu kilka przystani jachtowych, w których możemy wypożyczyć żaglówkę. Dla niepływających oczywiście nie zabraknie również miejsc, gdzie można napić się piwa i odpocząć trochę od pędu miasta.

Jezioro Aussenalster

Centrum – miasto spichlerzy oraz ratusz

Czas na punkt flagowy Hamburga, bez którego nie wyjedziemy z miasta. Speicherstadt, czyli największy na świecie kompleks magazynów wybudowanych w stylu gotyckim. Kompleks ten został w 2004 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pomiędzy imponujących rozmiarów ceglanych budynków znajduje się spora ilość kładek, po których możemy dowolnie zapuścić się i postarać się zgubić. Krajobraz zdecydowanie industrialny, jednak faktycznie dość unikalny i warto poznać tę dzielnicę.

Steicherstadt
Steicherstadt

Na koniec dnia udajemy się do ścisłego centrum. Znajdziemy tu w bliskiej odległości kilka kościołów (w tym charakterystyczna wieża Kościoła Świętego Mikołaja, która jako jedyna ocalała z całej budowli po nalocie podczas II wojny światowej). Jeśli więc mamy ochotę możemy do chociaż części z nich zajrzeć. Na pewno jednak oprócz nich warto zobaczyć imponujących rozmiarów ratusz z końca XIX wieku.

Hamburski ratusz

Dzień intensywny, ale nasza satysfakcja po takim dniu zwiedzania była ogromna. Hamburg ma jeszcze wiele innych miejsc do zaoferowania, więc może jeśli byliście/będziecie w Hamburgu, chętnie posłuchamy inspiracji jak takie jednodniowe zwiedzanie można zmodyfikować 🙂

Comments

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author
      tygrysy podróży

      Dzięki bardzo! Było intensywnie, bo mimo długiego pobytu w tym mieście w celach biznesowych, to czas na zwiedzanie bardzo ograniczony 🙂

    1. Post
      Author
      tygrysy podróży

      Bardzo! Czytałam niedawno na jakimś blogu wpis z 2010 roku i przestawiał on zupełnie inną rzeczywistość Hamburga… 🙂
      Ja śpię w Innside hotel, ale… tylko dlatego, że zapewniony jest przez firmę. Sama z siebie nie śpie w 4-gwiazdkach nigdy 😉 Więc na normalną, średnią kieszeń nie mam co polecić, bo nie korzystałam z innych opcji…

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *